35 lat z soliterami

Założyciel firmy – Dirk Cools jak większość szkółkarzy zaczynał od typowej produkcji powtarzalnych partii małych roślin. Szybko jednak odkrył pasję selekcji drzew i krzewów o nietypowym wyglądzie, np. pokrzywionych zamiast prostych, asymetrycznych lub o innych niepowtarzalnych cechach. Z czasem pasja stała się specjalizacją firmy, która dziś sprzedaje w całej Europie okazy 30-40-letnie i starsze. Część pochodzi z własnej produkcji (ok. 70%), reszty pięknych okazów właściciele (obecnie w produkcję zaangażowały się mocno także dwie córki właściciela: Chloë i Valerie) poszukują w szkółkach, likwidowanych ogrodach, arboretach i parkach w całej Europie. Pozyskane z takich źródeł są wykopywane, przewożone do szkółki i na kwaterach polowych uprawiane zwykle przez 3-5 lat – do czasu, gdy ich bryła korzeniowa odzyska żywotność pozwalającą na zaoferowanie potencjalnym klientom. Najstarsze takie okazy to np. 170-letnie cisy pochodzące z likwidowanego arboretum w okolicach Antwerpii.

Kwatery polowe w szkółce Solitair (fot. W. Górka)

Szkółką zarządza obecnie czworo dyrektorów (Dirk Cools z córkami oraz José Anthonissen), a zatrudnia ona 21 stałych pracowników, których dodatkowo wspomagają sezonowi oraz studenci w okresach wakacji. 

Powolna produkcja 

W przypadku produkcji własnej (ok. 130 ha kwater polowych) zaczyna się ona od sadzenia „młodzieży” 5-10-letniej.  Jak mówi Chloë Cools nasz cykl produkcji jest wyjątkowo długi, każdego roku sadzimy coś, o czym wiemy, że być może będzie przydatne do sprzedaży za 20-25 lat. Rośliny rosną w dużych rozstawach w szkółce polowej, bez intensywnego „pędzenia” – zwykle nie są nawożone lub otrzymują tylko niewiele nawozów. Podobnie jest z nawadnianiem, które ogranicza się tylko do niezbędnego minimum (jeśli zachodzi taka potrzeba wykorzystuje się wyłącznie nawadnianie kropelkowe oszczędzające wodę). W ten sposób odtwarzane są naturalne warunki, w których powstają unikatowe egzemplarze o niepowtarzalnym charakterze.  Niezbędne przycinanie prowadzone jest wyłącznie ręcznie przez najbardziej doświadczonych pracowników, w taki sposób, aby wyeksponować unikatowe cech roślin.  

Warstwa uprawna gleby w szkółce sięga zaledwie 80 cm. Poniżej zalega czysty piasek. Z tego powodu rośliny tworzą zazwyczaj bryły korzeniowe rozlegle, ale stosunkowo płytkie. Do ich wykopywania wykorzystywane są maszyny Pazzaglia z ostrzem tnącym o średnicy do 2 m. Gdy zachodzi potrzeba wynajmowana jest firma zewnętrzna, które może wycinać bryły o średnicy nawet 2,6 m. Każda roślina w szkółce ma indywidualną tabliczkę z numerem (potem łączony jest z mapą GPS), pod którym w systemie komputerowym tworzona jest jej foto prezentacja (zdjęcia z każdej pory roku, przy różnej pogodzie) dla klientów.      

Pojedyncze, wielopniowe, formowane

W asortymencie są zarówno gatunki liściaste, jak i iglaste. Z tych pierwszych najważniejsze są klony (Acer), derenie (Cornus), świdośliwy (Amelanchier), dęby (Quercus), laurowiśnie iberyjskie (Prunus lusitanica) czy osmantusy (Osmanthus), z drugich – cisy (Taxus) i sosny (Pinus). W 2020 r. pierwsze miejsce pod względem wartości sprzedaży zajęły cisy (ok. 10%), a tuż za nimi uplasowały się dęby i sosny. 

Uprawiane są zarówno okazy o pojedynczym pniu, jak i wielopniowe, o koronach naturalnych oraz formowanych. Obecnie bardzo duże zainteresowanie budzą zwłaszcza drzewa wielopniowe. Ciekawymi produktami są też kompozycje kilku do kilkudziesięciu drzew i krzewów. Po sprzedaży są one w kwaterze numerowane, dokładnie odzwierciedlane na planie pod względem ułożenia w kierunku stron świata, tak aby po wykopaniu i transporcie można było łatwo odtworzyć taki zestaw w ogrodzie klienta. W przypadku takich produktów szkółka oferuje je łącznie z usługą transportu i sadzenia. Podczas wizyty w szkółce widziałem np. kilkumetrowej wysokości „rzeźbę–chmurę” stworzoną z około 70 cisów, składanych podobnie jak puzzle.. Jak mówili właściciele po umiejętnym posadzeniu jej w miejscu docelowym (w ubiegłym roku taka grupa trafiła np. do jednego z ogrodów w Wielkiej Brytanii) wszelkie ślady przesadzania, przycinania czy transportu znikają zazwyczaj po jednym sezonie wegetacyjnym. Mniejsze kompozycje powstają np. z 9 okazów świdośliw czy laurowiśni iberyjskich.  

Chloë Cools na tle gigantycznej kompozycji z ok. 70 cisów (fot. W. Górka)

Na rośliny z tej belgijskiej szkółki właściciele nie dają gwarancji po zakupie, ale jak żartuje Chloë Cools: sami prosimy o gwarancje opieki nad rośliną, która była z nami przez tak długie lata.

Ważna prezentacja

Główni klienci firmy to architekci krajobrazu. Do szkółki często przyjeżdżają razem z inwestorami, aby wybrać najlepsze okazy. Do sprzedaży i przesadzania nadają się po przygotowaniu rośliny pozyskane bezpośrednio ze szkółki polowej. Właściciele przekonali się jednak, że pokazywanie ich potencjalnym kupcom nie zawsze przynosi pożądane efekty. W otoczeniu kwatery polowej korona i wyjątkowe cechy roślin nie są wyeksponowane tak, aby uzasadnić nabywcom ich ceny. Muszą one rekompensować długi proces produkcji i wynoszą średnio 1-7 tys. euro/szt., ale są i okazy za ponad 45 tys. euro/szt.

W kwestii prezentacji bardzo pomógł ogród pokazowy (zewnętrzny i pod osłonami zajmuje ok. 1,5 ha), w którym oferowane drzewa i krzewy pokazywane są w pojemnikach i to bardzo nietypowych. Jak mówi Chloë Cools pojemniki typowo szkółkarskie (w tym tzw. typu air pot, stymulujące korzenie do rozgałęzienia się po zetknięciu z powietrzem przez twory w ścianach bocznych) bardzo dobrze sprawdzają się na zapleczu produkcyjnym, ale dla naszych klientów są po prostu za brzydkie, a prezentowane drzewa i krzewy „kupuje się przecież oczami”. Z tego powodu okazy w ogrodzie pokazowym eksponowane są w pojemnikach drewnianych, niepowtarzalnych donicach betonowych (są produkowane w szkółce i – dzięki umieszczeniu pod bryłą korzeniową pasów transportowych – przydatne do ponownego wykorzystania) czy też w ażurowych koszach z siatki, w których bryła korzeniowa jest osłonięta sortowaną ozdobną korą lub torfem cegiełkowym. 

Dla lepszej prezentacji materiału handlowego powstały także szklarnie pokazowe o wysokości nawet 14 m. Właściciele podkreślają, że tej inwestycji sprzyjała przede wszystkim możliwość efektownej ekspozycji roślin, niezależnie od warunków pogodowych, a nie możliwości ich produkcji czy zimowania. 

Bez firmowego katalogu

Inaczej niż w przypadku większości szkółek roślin polowych w Solitair nie ma katalogu produktów. Zamiast niego w ubiegłym roku powstał elegancki 175-stronicowy album w formie książki pt. „Metamoroza – strumień natury”, w której przedstawiono fotografie drzew i krzewów w szkółce wykonane w czterech porach roku. To wyjątkowe przedstawienie naszych unikalnych i unikatowych produktów dla wyjątkowych klientów – mówią właściciele. A klientami byli dotąd głównie tworzący projekty ogrodów architekci krajobrazu z Belgii i prawie wszystkich krajów Europy. Prym wśród odbiorców zagranicznych wiodą Szwajcaria i Wielka Brytania).

Ostatnio jednak pojawił się nowy trend związany z ogromną zmianą w postrzeganiu przez mieszkańców miast terenów zieleni po pandemii Covid-19. Coraz częściej klientami Solitair są, bowiem miasta. Ich włodarze na prośby mieszkańców decydują się na posadzenie wyjątkowego drzewa zamiast stawiania kolejnego pomnika, rzeźby czy tablicy pamiątkowej.