Technologie rodem spod osłon  

Klienci coraz częściej szukają roślin wolnych od pestycydów (fot. W. Górka)

Drapieżne roztocza przeciwko przędziorkom i wciornastkom, lepkie pułapki, pasożytnicze osy czy nicienie od lat były używane w walce ze szkodnikami w uprawach szklarniowych, przede wszystkim warzyw.  Wykorzystanie tych samych produktów w szkółkach jest jednak trudniejsze ze względu na otwartą przestrzeń szkółki i brak mikroklimatu, takiego jak pod osłonami, ale nie zawsze musi być przeszkodą.

Zapobieganie zamiast walki

Większość specjalistów ds. biologicznej ochrony roślin jest zgodna, że sięgnięcie po te technologie w szkółkach roślin ozdobnych wymaga przede wszystkim zmiany myślenia szkółkarza. W przypadku ochrony biologicznej trzeba bowiem zbudować samokontrolujący się system zanim pojawi się problem. Na przykład pożyteczne roztocza mogą sobie nie poradzić z przędziorkami, gdy zostaną uwolnione zbyt późno, gdy populacja szkodników jest już za duża.  

Najczęściej zwalczane w Holandii

Najczęstszymi szkodnikami, które są obecnie zwalczane biologiczne w Holandii są przędziorki, wciornastki, ziemiórki i w mniejszym stopniu mączliki. Tamtejsi specjaliści zwracają uwagę, że wśród szkółkarzy często słyszy si e opinie, że biokontrola w szkółce jest droższa niż ochrona biologiczna. Jednak inwestycje w kontrolę biologiczną niekoniecznie lub wyłącznie mają charakter finansowy, bo coraz częściej górę bierze sposób pracy i myślenia. Do pracy z niechemicznymi środkami ochrony roślin należy zabrać się na długo zanim pojawi się problem. Potem trzeba te metody kontynuować również wtedy, gdy szkodników już nie widać (np. w przypadku walki z przędziorkami, nawet gdy ich nie ma trzeba dbać o populację drapieżnych roztoczy). Potem należy wyrobić sobie nawyk lustracji, przynajmniej dwa razy w tygodniu.

Pajęcza sieć na mszyce

Nieco gorzej jest ze zwalczaniem mszyc metodami biologicznymi. W szkółkach polowych wciąż są one droższe i zwykle mniej skuteczne  niż ochrona chemiczna. W tym przypadku w sukurs może jednak przyjść ochrona „fizyczna” bez chemii. Na przykład dostępny w Polsce produkt Siltac EC (ICB Pharma) po zastosowaniu pokrywa ciało szkodnika tworząc polimerową strukturę, przypominającą działaniem pajęczą sieć. Ta ostatnia skutecznie unieruchamia szkodniki (m.in. mszyce, miodówki, przędziorki, miseczniki, wciornastki), zapewniając wysoką efektywność eliminacji i natychmiastowe działanie. Z mszycami w szkółkach polowych świetnie radzą sobie ich naturalni wrogowie – drapieżne owady pożyteczne. Aby jednak mogły one skutecznie pracować trzeba stworzyć im warunki do rozbudowy populacji. Od kilku lat w holenderskich szkółkach w tym celu stosowane są np. mieszanki roślin kwitnących. Obsiewa się nimi wolne kwatery, pobocza dróg, a nawet międzyrzędzia w kwaterach polowych.

Nie od razu w 100%

Szkółkarze, którzy najpierw pracowali tylko z chemią, a potem rozpoczęli przygodę ze środkami kontroli biologicznej, często donoszą o zwiększeniu skuteczności środków chemicznych. Oczywiście jeżeli trzeba po nie okresowo sięgać do korekty populacji szkodników. W takich uprawach nie rozwija się zazwyczaj odporność na dany środek. Łącząc metody chemiczne i biologiczne ważne są wybory selektywnych środków ochrony roślin. Powinny one zwalczyć szkodniki, ale pozwolić przeżyć ich naturalnym wrogom.

Drapieżne roztocza na przędziorki i wciornastki

Do walki z przędziorkami w szkółkach w Holandii wykorzystywane są drapieżne roztocza, zwykle  Amblyseius andersoni  na początku sezonu i  Neoseiulus californicus  latem. Oba gatunki mogą się rozwijać się w różnych warunkach, także w niższej temperaturze i wilgotności. Są to rodzime drapieżne roztocza, które lepiej znoszą holenderski klimat. Mogą one pomóc w walce z przędziorkami, ale niektóre gatunki uprawiane w szkółkach roślin ozdobnych wciąż stanowią poważne wyzwanie. Na przykład glicynia jest bardzo wrażliwa w produkcji na przędziorki i wciornastki, ale rośnie tak szybko, że niełatwo jest opanować ten problem tylko biologicznie.

Nicienie, grzyby i bakterie na opuchlaki

Te bardzo groźne w szkółkach chrząszcze trudno jest zwalczyć chemicznie, ale bardzo skuteczne jest biologiczna walka z ich  larwami, które żerują w podłożu na korzeniach roślin. W handlu dostępne są m.in. preparaty biologiczne, zawierające owadobójcze nicienie (np. Heterorhabditis bacteriophora, Steinernema kraussei) lub grzyby patogeniczne w stosunku do owadów (Beauveria bassiana, Metarhizium anisopliae) w postaci takich produktów jak:  Nemasys® G z nicieniami Heterorhabditis bacteriophora i Nemasys® L z nicieniamiSteinernema kraussei (Royal Brinkman), Larvanem z nicieniami Heterorhabditis bacteriophora (Koppert Polska Sp. z o.o.), Kraussei-System z nicieniami Steinernema kraussei Biobest Polska Sp. z o.o.) czy Klozer® z  mieszanką pożytecznych grzybów i bakterii glebowych (Ceres International Sp. z o.o.) wspomagających walkę ze szkodnikami strefy korzeniowej roślin.