Na Zachodzie gwałtownie wzrasta zainteresowanie mechanicznym usuwaniem chwastów w szkółkach. Wpływają na to coraz mniejsza dostępność herbicydów, a także presja konsumentów na ograniczanie ich wykorzystania w produkcji. Wszystko po to, aby jak najmniej szkodzić środowisku naturalnemu. Oprócz wszelkiego rodzaju maszyn do odchwaszczania działających poprzez wzruszanie gleby i pozostawianie chwastów na jej powierzchni do wyschnięcia, pojawiają się także nowości.

Inny pielnik

Jedną z nich jest maszyna o nazwie Weedelete®. Pokazano ją na targach GrootGroenPlus w holenderskim Zundertw 2022 r. Opracowała ją firma Van Tuijl Innovations (VTI®). Prototyp powstał 4 lata temu, a w ub.r. maszyna trafiła na rynek.  W szkółce polowej radzi sobie z chwastami małymi, dużymi, a nawet resztkami po formowaniu roślin w szkółce. Pracuje zarówno w międzyrzędziach, jak i w rzędach roślin. Do usuwania chwastów służą obracające się metalowe dyski. Zdzierają one i rozdrabniają jedynie płytką warstwę ziemi z chwastami, która bardzo szybko przesycha. Przeschnięte podłoże z chwastami działa potem jak gąbka ułatwiając zatrzymywanie wody z opadów lub zraszaczy. Z drugiej strony gleba jest wzruszona na tyle płytko, że nie dochodzi do zniszczenia jej naturalnych kapilar, ani życia mikrobiologicznego.

Maszyna podczas pracy w szkółce, fot. mat. pras. Van Tuijl Innovations

Rotacyjne metalowe dyski wzruszające glebę pokryte są od góry dyskami o większej średnicy i z warstwą gumy na obwodzie. Służą one, jako wskaźnik (mechaniczny lub hydrauliczny), powodujący automatyczne odsunięcie dysku po dotknięciu rośliny. W ten sposób nie dochodzi do uszkodzeń drzew, krzewów lub węży linii kroplującej.

Co ważne wysokość pracy dysku jest na bieżąco dopasowywana jest do wysokości podłoża. W międzyrzędziach jest ono z reguły obniżone w stosunkowo do rzędów roślin). Pielnik Weedelete® można montować z przodu lub z tyłu ciągnika (model ARS) lub tylko z tyłu (RS). W ub.r. za podstawowy model trzeba było zapłacić w Holandii około 22 tys. euro (szerokość robocza 130 cm). Najdroższy kosztował prawie 28 tys. euro (200 cm).