Krzewy popularne dzięki ociepleniu klimatu

Swoją popularność w Polsce laurowiśnie wschodnie (Prunus laurocerasus) zawdzięczają widocznej zmianie klimatu. Lżejsze, bezmroźne, a bardziej obfitujące w deszcz zimy służą tym krzewom. Dodatkowo, na rynku pojawiły się w ostatnich latach liczne nowe odmiany laurowiśni wschodniej.

 Zdaniem polskich szkółkarzy mają one wiele zalet, nie tylko pod względem estetycznym. Lepsza bywa także ich mrozoodporność. Jednak nie wszyscy architekci krajobrazu i projektanci znają już te nowości. Stąd do wielu szkółek wróciła do produkcji stara, nieco zapomniana odmiana ‘Otto Luyken’. Jej „come back” nie wynika wcale z dobrych stron tej kreacji, a raczej z tego, że pytają o nią klienci. A pytają, bo tylko ona była z reguły opisywana w dawnych publikacjach i książkach, jako laurowiśnia przydatna do polskiego klimatu.

Moda na laurowiśnie spowodowała, że w ofercie niektórych szkółek i centrów ogrodniczych pojawiły się nawet krzewy laurowiśni iberyjskiej (Prunus lusitanica).  Trzeba jednak pamiętać, że to gatunek o znacznie niższej odporności na mróz niż laurowiśnia wschodnia. Z tego powodu jest raczej zupełnie nieprzydatny do naszego klimatu, gdyż szanse przeżycia ma praktycznie tylko przy wyjątkowo łagodnej zimie.    

Kwiaty – efektowne i wabiące owady

Laurowiśnie kwitną zazwyczaj obficie, choć zależy to od odmiany.  Na przykład prawie wcale nie pojawiają się na jednej z nowszych odmian o bardzo małych liściach – SOFIA ‘Zsófi’PBR.

Kwiaty laurowiśni pojawiają się w Polsce zazwyczaj w maju. Są wprawdzie niewielkie i białe, ale zebrane w efektowne wzniesione grona, widoczne z daleka na tle liści.  Kwiatostany przypominają stożki lub świece ustawione pionowo na pędach i już daleka przyciągają uwagę swoim przyjemnym zapachem. W tym czasie wabią owady z całej okolicy skuszone pyłkiem oraz nektarem. Przekwitające kwiatostany tracą swój wyprostowany pokrój i zaczynają przewisać.    

Niektóre odmiany laurowiśni wschodniej, np. SOFIA ‘Zsófi’PBR, kwitną słabo lub wcale, fot. W. Górka
Niektóre odmiany laurowiśni wschodniej, np. SOFIA ‘Zsófi’PBR, kwitną słabo lub wcale, fot. W. Górka

Zdania pszczelarzy na temat laurowiśni są jednak podzielone. Są tacy, którzy uważają, że nektar pozyskiwany z ich kwiatów może mieć właściwości lekko trujące.    

Miodniki pozakwiatowe – wyjątkowa cecha laurowiśni

Laurowiśnie sadzi się przede wszystkim jako rośliny żywopłotowe. Formowane i regularne cięte żywopłoty z tego gatunku będą miały zazwyczaj tylko pojedyncze kwiatostany lub nie zobaczymy ich wcale. Częściej kwiatostany pojawiają się na żywopłotach zaniedbanych lub na odmianach z natury niższych, często wykorzystywanych jako rośliny okrywowe.

Ciekawostką botaniczną jest jednak fakt, że laurowiśnia wschodnia tworzy miodniki (nektarniki), czyli gruczoły wydzielające nektar, nie tylko w kwiatach. U tego gatunku można je bowiem znaleźć także na liściach, zwłaszcza tych najmłodszych. To jedna ze stosunkowo nielicznej grupy roślin, które tworzą nektarniki pozakwiatowe. Można je znaleźć np. na ogonkach liściowych czereśni, wiśni i innych gatunków z rodziny różowatych. Popularne są także u gatunków tropikalnych, często uprawianych u nas jako rośliny doniczkowe.    

W szkółce laurowiśni – w październiku jak w ulu  

W porównaniu z wieloma gatunkami tworzącymi miodniki pozakwiatowe, te u laurowiśni są wyjątkowo obfitujące w nektar.  Miałem okazję przekonać się o tym odwiedzając w październiku szkółkę laurowiśni w Holandii. Pomimo całkowitego o tej porze roku braku kwiatów, kwatera polowa tych krzewów (dominowała odmiana ‘Novita’) roiła się od uwijających się w nich pszczół.

Po bliższym przyjrzeniu się liściom okazało się, że po obu stronach nerwu głównego, w części liścia bliższej jego nasadzie widać po dwie do czterech czerwonobrunatnych plamek. Powiększone okazały się być właśnie miodnikami, które wytwarzały gęstą, słodką substancję wabiącą pszczoły poszukujące październikowego pożytku. Miodniki pozaliściowe u laurowiśni powstają głównie na młodych liściach. W przypadku opisywanej szkółki było ich wyjątkowo dużo. Powodem było częste przycinanie krzewów na kwaterach za pomocą samobieżnej maszyny w celu uzyskania gęstszego pokroju.