Raz łatwiej, raz trudniej

Najlepsze wyniki rozmnażania przez sadzonki zielne uzyskuje się u roślin z rodzajów m.in. Actinidia, Aronia, Buddleia, Chaenomeles, Clematis, Cornus, Berberis, Celastrus, Cotoneaster, Deutzia, Diervilla, Eleagnus, Euonymus, Forsythia, Fraxinus, Gleditsia, Hydrangea, Kerria, Kolkwitzia, Lespedeza, Lonicera, Morus, Parthenocissus, Philadelphus, Prunus, Potentilla, Pyracantha, Rosa, Sambucus, Salix, Spiraea, Stephanandra, Symphoricarpos, Syringa, Tamarix, Vinca, Vitis, Weigela, Wisteria.

Trudniej, ale z nadal powodzeniem można mnożyć przez sadzonki zielne także wiele innych gatunków, np. klony palmowe (Acer palmatum), magnolie (Magnolia), leszczynowce (Corylopsis), pigwy (Cydonia), tulipanowce (Liriodendron), świdośliwy (Amelanchier) czy azalie i różaneczniki (Rhododendron). Szkółkarze specjalizujący się w produkcji „młodzieży” często mówią, że tą metodą ukorzenić można prawie wszystko, ale wymaga to lat doświadczeń z dopracowaniem szczegółów: • wyboru czasu pobierania sadzonek i miejsca ich pozyskania z rośliny matecznej, • właściwego przygotowania sadzonki oraz sposobu jej posadzenia, • doboru podłoża i warunków otoczenia w okresie ukorzeniania, • znajomości wymagań konkretnych gatunków.  Te zasady dotyczą zresztą także roślin uznawanych za łatwe do ukorzenia, bo nawet w ich przypadku np. za wczesne lub zbyt późne sadzonkowanie może zakończyć się niepowodzeniem.

Z matecznika lub roślin produkcyjnych    

Dawniej najpopularniejszym źródłem pozyskiwania sadzonek zielnych były specjalnie zakładane w tym celu mateczniki. W przypadku ich wykorzystywania warto pamiętać o wymianie co jakiś czas na młode rośliny, z których sadzonki zwykle lepiej się ukorzeniają.

Obecnie w dużych szkółkach do sporządzania sadzonek zielnych wykorzystuje się najczęściej fragmenty roślin pozyskane podczas ich przycinania na kwaterach produkcyjnych. Można to robić ręcznie, ale w przypadku dużej skali produkcji popularne stały się kosiarki z koszem, do których ścina się rośliny z całego zagonu, a sadzonki przygotowuje później w pracowniach.       

Pozyskiwanie sadzonek kosiarką z zagonu produkcyjnego (fot. W. Górka)

Regułą jest zazwyczaj pozyskiwanie sadzonek, gdy są dobrze uwodnione, a więc cięte rano, wieczorem lub w dni pochmurne. Niektóre można przez określony czas przechowywać w chłodniach, inne najlepiej sadzić od razu. To jednak wymaga doświadczenia, okazuje się bowiem, że są nawet takie taksony, których sadzonki ukorzeniają się lepiej po okresie przechłodzenia (np. perukowiec – Cotinus).  W chłodni z reguły utrzymuje się temperaturę 5-7oC, a ścięty materiał przechowuje w workach foliowych lub wyłożonych folią skrzynkach.     

Jaka sadzonka?

Bardzo ważny jest wybór właściwych pędów i sposób ich cięcia. Z reguły nie powinny być one ani zbyt młode, ani zanadto zdrewniałe. Przyjmuje się zazwyczaj, że najlepsze są sadzonki z pędów, które już łamią się przy zginaniu, a w kątach ich liści widoczne są zawiązki pączków. Wielkość sadzonki zależy od gatunku oraz długości międzywęźli. Zazwyczaj pozostawia się od 1 do 3 par liści, przy czym, gdy jest ich więcej lub są duże, często skraca się je, aby ograniczyć transpirację, gnicie tych, które dotykają podłoża, ale także lepiej wykorzystać miejsce.   

Najczęściej dolne cięcie sadzonki wykonuje się pod liściem. Górne ma mniejsze znaczenie, niektórzy robią je nawet maszynowo, przycinając całe pęczki sadzonek. Jednak niektóre gatunki (np. jaśminowce, ligustry, trzmieliny, tawuły czy żylistki) wytwarzają korzenie z dowolnego miejsca. Wtedy miejsce cięcia nie jest aż tak istotne.

Gatunki zaliczane do trudno ukorzeniających się traktuje się niekiedy nieco inaczej. Z dolnego końca ich sadzonek usuwa się wąski pasek kory (długości do 3 cm). Zwiększa to powierzchnię, przez którą wnikają do nich wykorzystywane w produkcji stymulatory ukorzeniania.

Stymulatory ukorzeniania

Niektóre gatunki lepiej ukorzeniają się, gdy ich sadzonkom sztucznie dostarczy się auksyny. Substancje te wspomagają powstawanie korzeni (w naturze tworzą się z reguły w wierzchołkach pędów i są transportowane w dół rośliny). Zawierają je preparaty dostępne w postaci proszków, pudrów lub tabletek do sporządzania roztworów do moczenia sadzonek. W przypadku użycia produktu w postaci proszku lub pudru zanurza się w nim zazwyczaj tylko dolną część sadzonki. Jeżeli używa się roztworu, można w nim moczyć końcówki sadzonek (nawet do 12 godzin). Można tez je lub zanurzać je całkowicie na kilka sekund, zależnie od produktu. Niektórzy dystrybutorzy (np. firma Royal Brinkman oferująca Rhizopon®) proponują specjalne tabele. Pomagają one dobrać najlepszy sposób stymulacji sadzonek dla danego gatunku. Ale i w tym przypadku najważniejsze pozostaje doświadczenie szkółkarza.   

Końce sadzonek zanurzone w ukorzeniaczu w postaci proszku (fot. W .Górka)

Podłoża i pojemniki

Podłoża wykorzystywane do ukorzeniania powinny zapewniać sadzonkom dużą przewiewność i równocześnie utrzymywać dobrze wilgotność, ale z łatwym odprowadzeniem nadmiaru wody.  Dawniej szkółkarze często sporządzali własne mieszaniny podłoży do ukorzeniania na bazie torfu, włókna kokosowego, perlitu, piasku czy nawozów. Obecnie najczęściej korzysta się z gotowych produktów oferowanych w handlu i zawierających sporą część włókna kokosowego. Ten dodatek zapewnia odpowiednie stosunki wodno-powietrzne. Takie podłoża dostępne są w workach lub big bagach (służą do napełniania tac do ukorzeniania czy multiplatów). Można także wybrać tzw. paper-poty (np. firmy Ceres). W tych ostatnich podłoże do ukorzeniania umieszcza się w niewielkich odcinkach rękawa (o średnicy 15-50 mm) z tkaniny polipropylenowej. Takie miniaturowe pojemniki trafiają potem z reguły do tradycyjnych multiplatów, w których odbywa się ukorzenianie. Użycie otoczki zmniejsza stres roślin związany z późniejszym przesadzaniem, ale często także odsetek ukorzenionych roślin. Każda sadzonka ma bowiem lepszy dostęp powietrza do korzeni na etapie ich formowania).   

Warunki ukorzeniania

W trakcie ukorzeniania najważniejsza jest ochrona sadzonek przed utratą wody. Zapewnia się to zazwyczaj przez umieszczenie ich pod osłonami w warunkach kontrolowanej wilgotności powietrza i nasłonecznienia. W tym celu w starszych obiektach często korzysta się dodatkowych tunelików rozpiętych na metalowych pałąkach. W nowszych korzysta się z zamgławiania, które utrzymuje zawartość pary wodnej w powietrzu blisko pełnego nasycenia. Aby uzyskać taki efekt, ale bez nadmiernego zamoczenia podłoża sięga się najczęściej po zraszacze, które tworzą mgłę często, ale stosunkowo krótko. W nowoczesnych obiektach zamgławianiem steruje obecnie zazwyczaj system komputerowy za pomocą czujników rejestrujących wilgotność powietrza.

Ważna jest też ochrona sadzonek przed nadmiernym nasłonecznieniem. W tym celu zazwyczaj wykorzystuje się cieniówki. W trakcie ukorzeniania konieczne jest pamiętanie o chorobach grzybowych. Ich wystąpienie może spowodować duże straty wśród sadzonek. Obecnie, gdy ubywa środków ochrony roślin, najważniejsza pozostaje profilaktyka. Ważne jest też pewne źródło pochodzenia sadzonek, wolne od chorób podłoża, pojemniki oraz pomieszczenia produkcyjne. Te ostatnie koniecznie należy dokładnie dezynfekować między cyklami produkcyjnymi.

Ukorzeniające się rośliny często już po tygodniu dokarmia się przez zraszanie wodnym roztworem słabych nawozów z makro- i mikroelementami. Gdy pojawią się pierwsze korzenie należy rozpocząć stopniowo wietrzenie tuneli. Ukorzenione w danym sezonie sadzonki hartuje się ograniczając zamgławianie i cieniowanie. Zwykle rośliny zimują pod osłonami w pojemnikach, w których były ukorzeniane, a dopiero następnej wiosny są przesadzane do indywidualnych i uprawiane dalej na kontenerowni, bądź kierowane do sprzedaży.