Po co przedłużać magazynowanie drzew w chłodni?

Alejowe drzewa liściaste, m.in. klony, jabłonie, brzozy, wiązy czy dęby należą do bardzo popularnych gatunków szkółkarskich w szkółkach stanu Oregon w USA. To największe w tym kraju „zagłębie” szkółkarstwa ozdobnego, zaopatrujące praktycznie cały kraj, a po części także sąsiednią Kanadę. Drzewa są transportowane czasami setki kilometrów. Tymczasem najpopularniejszy, wiosenny okres ich sadzenia „gołym” korzeniem jest stosunkowo krótki.

Drzewa bez bryły korzeniowej dość łatwo jest przechować w chłodni, w określonej temperaturze i z korzeniami zabezpieczonymi przed przesuszeniem. W starszych obiektach korzenie zasypuje się mulczem, w nowoczesnych – korzysta z systemu zamgławiania. Chłodnie zapewniają szkółkarzom elastyczność w zakresie wysyłania drzew. Można to robić, gdy warunki po stronie konsumenta nadają się do sadzenia. Na przykład drzewa przeznaczone na Środkowy Zachód USA można przetrzymywać do czasu zakończenia się chłodniejszej i dłuższej zimy w tym regionie. Magazynowanie ich do czerwca w stanie uśpienia, mogłoby znacząco poprawić możliwości logistyczne wielu szkółek. Czy drzewa przechowane w takich warunkach długo poza typowym okresem sadzenia podejmą jednak wzrost i będą się prawidłowo rozwijać?

Ważne, żeby drzewa nie straciły wody

Nawet „uśpione” w chłodni drzewa mają ograniczenia wobec czasu, przez który można je przechowywać. Szkółkarz musi być natomiast pewny, że te wysyłane przyjmą się po posadzeniu u klienta. Okazuje się, że o ich jakości decyduje ilość wody w tkankach. I nie chodzi tylko o jej zawartość w suchej masie. Niezbędna jest jej taka ilość, która zapewni prawidłowe działanie tkanek przewodzących.

Nawet, gdy zawartość wody w suchej masie wydaje się wysoka, może być jej zbyt mało, aby zapewnić efekt siły ssącej i prawidłowy stan działania ksylemu. Ten ostatni odpowiada za transport wody pomiędzy korzeniami a organami nadziemnymi. Jeżeli ten transport nie zadziała – posadzone drzewo nie pobierze wody z gleby, przestanie się rozwijać, a nawet wypadnie.     

Doświadczenie

W przeprowadzonym wspólnie ze szkółką J. Frank Schmidt & Son Co doświadczeniu, amerykańscy naukowcy zakupili w kilku szkółkach przechowywane w chłodniach drzewa z „gołym” korzeniem. Użyli sześciu taksonów popularnych w Stanach Zjednoczonych. Były to: dąb czerwony (Quercus rubra), glediczja trójcierniowa (Gleditsia triacanthos) ‘Skycole’, jabłoń (Malus) ‘Prairifire’, klon czerwony (Acer rubrum) Red Sunset®/‘Franksred’, kłęk kanadyjski (Gymnocladus dioicus) oraz świdośliwa (Amelanchiergrandiflora) Autumn Brilliance®.

19 marca wszystkie okazy umieścili w chłodni w temperaturze 1-2°C. Korzenie były zabezpieczone przed wysychaniem lekko wilgotnym mulczem. Od 19 marca systematycznie, co tydzień wyciągano z przechowalni po 10 okazów każdego z taksonów. Po analizie zawartości wody w tkankach trafiały one na kwatery polowe szkółkarskiej stacji doświadczalnej. W ten sposób postępowano z drzewami przez 14 tygodni, aż do 18 czerwca (chłodnię wyłączono 8 czerwca).     

Długie przechowanie w chłodni nie zaszkodziło

W trakcie sadzenia drzew mierzono ich wysokość. Następnie kontrolowano ją jeszcze dwukrotnie w sezonie, w sierpniu i w grudniu w stanie bezlistnym. Okazało się, że sprawdzana laboratoryjnie zawartość wody u okazów przetrzymywanych w chłodni nawet do czerwca, nie spadała w wyraźny sposób. Jedynie u okazów glediczji i kłęku była ona niższa w późniejszych okresach przechowywania. Nadal jednak przekraczała granice uznane za bezpieczne.

Okazy sadzone przez cały okres doświadczenia przyjmowały się bez problemów i podejmowały normalny wzrost. W pierwszym roku po posadzeniu w gruncie, mimo różnych terminów sadzenia i rozpoczynania wegetacji, a nawet kwitnienia, nie odnotowano negatywnego wpływu dłuższego przechowywania dzrew w chłodni. Doświadczenia są obecnie kontynuowane w celu sprawdzenia rozwoju tych okazów w kolejnych sezonach uprawy.

Źródło: „Digger” marzec 2021